Gavagai.pl

ma budzić. Ma inspirować. Właściwe słowo we właściwej chwili może zmienić świat... umysłem i rękami gotowego na te słowa człowieka.

Gavagai to... repozytorium inspiracji: fragmentów książek, filmów i wierszy... opisów umysłów i czynów wielkich ludzi, których śladem warto podążać. To także repozytorium 25 tysięcy sentencji i aforyzmów.

Temat: Ekonomia

-

Socjalizm w działaniu
Wady socjalistycznych metod zarządzania

Wypłukiwanie złota z powietrza?
Stanisław Michalkiewicz / Internet

24.12.2004

W książce Kurta Vonneguta "Śniadanie mistrzów" opisana jest oczyszczalnia ścieków, jaką dla pewnej fabryki chemicznej wybudowała spółka braci gangsterów. Była to niesamowicie skomplikowana konstrukcja: plątanina rur i rurek, na której na przemian to zapalały się, to gasły różnokolorowe światełka. Wszystko to jednak stanowiło tylko atrapę, parawan przykrywający kawałek kradzionej rury kanalizacyjnej, przez którą ścieki fabryczne spływały prosto do rzeki.

Banki bankruty

Zagadnienia monetarne uważane są za bardzo skomplikowane i tak przedstawiane. Czy jednak ten ceremoniał nie jest aby odpowiednikiem opisanej przez Vonneguta oczyszczalni ścieków? Przyjrzyjmy się funkcjonowaniu banków. Banki, jak zauważa Murray Rothbard, są magazynami wyspecjalizowanymi w przechowywaniu cudzego złota. Kiedy klient oddaje bankowi złoto na przechowanie, otrzymuje od niego kwit magazynowy. Jeśli posiadacz takiego kwitu magazynowego chce coś kupić, może w każdej chwili zażądać od banku wydania mu zdeponowanego złota, by zapłacić nim za towar. Jeśli jednak sprzedawca towaru zechce przyjąć kwit magazynowy, to prościej będzie wydać mu ów kwit. W ten sposób złoto leży sobie bezpiecznie w banku, a ludzie obracają kwitami, czyli banknotami. W zasadzie jednak bank nie powinien wystawiać więcej kwitów magazynowych, niż ma złota. Takie postępowanie nazywa się stuprocentową rezerwą bankową.

Jednak nigdy, czy prawie nigdy nie jest tak, że wszyscy klienci banku jednocześnie zgłaszają się po odbiór złota. Bank zatem zaczyna wystawiać kwity magazynowe na złoto, którego nie posiada, wystawia kwity fałszywe. Oczywiście nigdy z góry nie wiadomo, które są fałszywe; to okazałoby się dopiero, gdyby wszyscy klienci banku zgłosili się po odbiór złota. Wtedy, w pewnym momencie, bank stałby się niewypłacalny, tzn. nie mógłby już wydać żadnego złota posiadaczowi kwitu, bo piwnice byłyby puste. Wydając zatem kwity magazynowe, czyli banknoty bez pokrycia, bank staje się od tego momentu niewypłacalny. Od tego momentu jest tak naprawdę bankrutem. Nazywa się to jednak inaczej, nazywa się to "częściową rezerwą bankową". Ponieważ jednak nie wiadomo, które kwity, czyli banknoty są już fałszywe, na rynku przyjmowane są one jak prawdziwe. W ten sposób na rynek trafia więcej pieniędzy, z których tylko część ma pokrycie w zapasach złota. Jeśli na rynek trafia więcej pieniędzy, to zgodnie z prawem podaży i popytu wartość pieniądza spada. Np. dolar, który kiedyś oznaczał po prostu jedną dwudziestą uncji złota, teraz już tego nie oznacza. Nazywa się to inflacją, która jest sposobem ograbiania ludzi z ich majątku. Jeśli inflacja wynosi, dajmy na to, 5 procent rocznie (a taka właśnie ma wystąpić w roku przyszłym), to znaczy, że każdy stuzłotowy banknot, wart 1 stycznia 2005 roku 100 zł, 31 grudnia 2005 roku będzie faktycznie wart 95 zł, ale nadal wydrukowana na nim będzie liczba 100. Każdemu jego posiadaczowi zostanie zatem odebrane 5 zł, bez przerywania snu. Bierze się to, jak widzimy, z pozwolenia bankom na utrzymywanie "rezerwy częściowej", czyli licencji na fałszowanie banknotów.

W symbiozie z władzą

"Już w podziemiach synagog wszystko złoto leży, amunicję przenoszą czarni przemytnicy" - natrząsał się Julian Tuwim z Adolfa Nowaczyńskiego w wierszu "Anonimowe mocarstwo". Fałszując pieniądze poprzez utrzymywanie "rezerwy częściowej", banki po prostu wypłukują złoto z powietrza, nabywając za fałszywe pieniądze prawdziwe towary lub usługi. Naprawdę zatem zyski banków z tego tytułu finansują inni ludzie, zmuszeni wskutek inflacji do płacenia wyższych cen. Inflacja stanowi zatem rodzaj podatku, pobieranego od wszystkich konsumentów. Dlaczego jednak ludzie płacą ten podatek, dlaczego korzystają z fałszywych pieniędzy? Dlatego, że muszą. Władze państwowe bowiem wprowadzają przepisy o "prawnym środku płatniczym", które narzucają ludziom obowiązek rozliczania się fałszowanymi pieniędzmi, których dostarczycielem jest rząd za pośrednictwem banku centralnego. Banki tzw. komercyjne nie mogą emitować banknotów. Monopol na ich emisję uzyskuje od rządu bank centralny.

Przechwytywanie dochodów ludzi przez rządy staje się jeszcze bardziej ułatwione, gdy państwo odchodzi od standardu złota. Chodzi o to, że kiedyś waluty, a więc np. dolar, funt, czy frank, oznaczały po prostu określoną wagę złota. Np. dolar stanowił jedną dwudziestą uncji złota. Do roku 1914 standard złota był jeszcze regułą. Ale wskutek strat będących następstwem I wojny światowej, większość rządów odeszła od standardu złota, nie wyrzekając się oczywiście emitowania "prawnych środków płatniczych" za pośrednictwem banków centralnych. Oznacza to po prostu, że rządy odmówiły spłacania swoich zobowiązań. Jedynie Stany Zjednoczone utrzymały standard złota, tzn. wymieniały dolary na złoto. Wielka Brytania opierała funta na dolarze, a inne kraje opierały swoje waluty na funcie. Kiedy jednak Francja w 1931 r. zapragnęła wymienić swoje funty na złoto, Wielka Brytania "odeszła od standardu złota". Wskutek tego, poza dolarem, który nadal trzymał się standardu złota, inne waluty były już "puste" . Dopiero w roku 1944, na konferencji w Breton Woods ustanowiono nowy system międzynarodowego ładu walutowego. Podstawową walutą miał być dolar, który stanowił teraz 1/35 uncji złota. Nie mógł on być już jednak wymieniany na złoto przez obywateli, a tylko przez zagraniczne rządy, które utrzymywały swoje rezerwy w dolarach i swoje waluty opierały na dolarze. Jednak w miarę upływu czasu, gdy poza granicami USA rosły rezerwy dolarowe, coraz trudniej było utrzymać kurs wymiany dolara na złoto po 35 USD za uncję. O ile rząd amerykański na podstawie porozumienia z Breton Woods musiał wymieniać dolary na złoto po tym kursie, cena złota na wolnym rynku osiągnęła w roku 1973 125 dolarów za uncję. W rezultacie system z Breton Woods się załamał i od tej pory do chwili obecnej mamy do czynienia z płynnymi kursami pustych walut. Poszczególne waluty odnoszone są do dolara, którego wartość z kolei oparta jest wyłącznie na... zaufaniu ludzi do jego wartości. W tych warunkach bardzo łatwo jest nadużywać zaufania ludzi i wypłukiwać złoto z powietrza, osłaniając ten prostacki proceder pozorami wiedzy tajemnej tak samo, jak bracia-gangsterzy zasłonili odcinek rury wodociągowej skomplikowaną konstrukcją imitacji oczyszczalni ścieków.

Stanisław Michalkiewicz

Stanisław Michalkiewicz: Socjalizm w cieniu piramid

(felieton z dn. 08.01.2005, zamieszczony w portalu Interia)

Jednym z istotnych elementów sporu między etatystami a liberałami jest interwencjonizm państwowy. Etatyści uważają, że władza publiczna powinna wpływać na życie gospodarcze, by zapobiegać kryzysom, bezrobociu, lub w celu zapewnienia wzrostu gospodarczego itd.

Liberałowie natomiast uważają, że interwencjonizm jest lekarstwem znacznie gorszym od chorób, którym rzekomo ma zapobiegać, czy które ma leczyć. Nie tylko nie jest w stanie zaradzić żadnemu złu, ale w dodatku zawsze prowadzi do ograniczenia zakresu wolności ludzkiej. Żeby wyrobić sobie w tej sprawie pogląd, warto zapoznać się z chyba najstarszym w literaturze światowej opisem zastosowania interwencjonizmu państwowego i ze skutkami tej operacji.

Nowy podatek i nowe urzędy

Opis ten znajduje się w Księdze Rodzaju Starego Testamentu i obejmuje działalność Józefa, którego zawistni bracia sprzedali w niewolę i który trafił do Egiptu. Tam, dzięki umiejętności wyjaśniania snów, którą zaimponował faraonowi (jest to kariera typowa dla wielu ekonomistów), został pierwszym ministrem i rozpoczął realizowanie po kolei kilku polityk interwencyjnych. Jak pamiętamy, faraonowi ukazało się we śnie siedem krów tłustych. Zostały one pożarte przez siedem krów chudych. Józef wyjaśnił faraonowi, że po siedmiu latach urodzaju nastąpi siedem lat nieurodzaju i wypada przygotować na to całe państwo, według następującego programu interwencjonistycznego:

"Niech faraon tak ustanowi nadzorców, by zebrać piątą część urodzajów w Egipcie podczas siedmiu lat obfitości. Niech oni nagromadzą wszelką żywność podczas tych lat pomyślnych, które nadejdą. Niech gromadzą zboże do rozporządzenia faraona jako zaopatrzenie dla miast i niechaj go strzegą. A będzie ta żywność zachowana dla kraju na siedem lat głodu, które nastaną w Egipcie. Tak więc nie wyginie ludność tego kraju z głodu". (Rdz. 41.34.)

Faraonowi taki program bardzo się spodobał, więc nie namyślając się długo, powiedział Józefowi: "Ty zatem będziesz nad moim dworem i twoim rozkazom będzie posłuszny cały mój naród. Jedynie godnością królewską będę cię przewyższał". (Rdz. 41. 40.)

Jak widzimy, program Józefa rozpoczynał się od ustanowienia dodatkowego podatku w naturze i to dość wysokiego, bo obejmującego aż 20 procent zbiorów. Był to podatek dodatkowy, bo przecież w państwie egipskim musiały istnieć już inne podatki. Jeśli chodzi o konstrukcję, był to podatek przychodowy, wymagający kontrolowania zbiorów u każdego chłopa. Zakładając, że wymierzanie tego podatku i jego pobieranie odbywało się rzetelnie, trzeba było do tego celu zatrudnić wielu urzędników, którzy kontrolowali zbiory w każdym gospodarstwie, a potem wymierzali podatek. Drugim ubocznym skutkiem tego programu interwencjonistycznego było skokowe powiększenie biurokratycznego aparatu państwa. Wydaje się, że zgodnie z zasadą obowiązującą do dnia dzisiejszego, urzędnicy ci byli utrzymywani właśnie z części podatku, którego obliczaniem i pobieraniem się trudnili. Trzecim zatem ubocznym skutkiem tego programu był wzrost kosztów funkcjonowania państwa.

Ale na tym, rzecz prosta, się nie kończyło. Zakładam, że każdy podatnik dostarczał ziarno już na własny koszt, co oczywiście podnosiło wysokość podatku, nieznacznie, niemniej jednak. Znacznie większe koszty wiązały się natomiast z koniecznością budowania magazynów, mogących pomieścić zboże dostarczane w ramach tego podatku, no i koszar dla wojska, które magazynów tych pilnowało. Takich magazynów musiało powstawać dużo i to jednocześnie na całym obszarze państwa, bo trudno sobie wyobrazić, by chłopi dowozili zboże na jakieś wielkie odległości. Musiało być to finansowane z innych dochodów państwowych, nie wykluczone, że z dodatkowych podatków, albo w postaci pieniężnej, albo w postaci darmowej robocizny i użyczania dla potrzeb budowlanych zwierząt pociągowych. Oznacza to, że znaczna część ludności została zaangażowana do realizacji programu budowlanego, który był kolejną, uboczną konsekwencją interwencjonistycznej polityki Józefa. Podobnie znaczna część zwierząt pociągowych została odciągnięta z rolnictwa. Pamiętając, że ówczesne rolnictwo egipskie wymagało nieustannej pracy przy irygacji, odciągnięcie ludzi i zwierząt na budowy musiało odbić się katastrofalnie na pracach irygacyjnych. W tej sytuacji jest wysoce prawdopodobne, że wysoki, 20-procentowy podatek zbożowy, inne, dodatkowe świadczenia pieniężne, a także podatki w formie darmowej robocizny ludzi i zwierząt pociągowych, w ciągu 7 lat doprowadziły do ostrego kryzysu w rolnictwie, którego następstwem był spadek plonów i głód. Jest to prawdopodobne tym bardziej, że biblijny autor, bardzo spostrzegawczy i skrupulatny, nie podaje jakiejkolwiek naturalnej przyczyny nieurodzaju, np. że Nil przestał wylewać, czy że pojawiła się szarańcza, albo coś takiego. Wygląda zatem na to, że głód był po prostu rezultatem zastosowania interwencjonistycznego programu Józefa, podobnie, jak kilka tysięcy lat później na Ukrainie, nawiasem mówiąc, też na skutek zarządzeń Józefa.

Program przekształceń własnościowych

Nadejście głodu otworzyło nowy etap w realizacji interwencjonistycznego programu Józefa. "Gdy był głód na całej ziemi, Józef otwierał wszystkie spichlerze, w których było zboże i sprzedawał zboże Egipcjanom, w miarę, jak w Egipcie głód stawał się coraz większy". (Rdz.41.56.) Warto zwrócić uwagę, że zboże skonfiskowane chłopom w ramach podatku przychodowego Józef w czasie głodu s p r z e d a w a ł. Skłania nas to do podejrzeń, iż głód w Egipcie został przez tego sprytnego i bezwzględnego człowieka świadomie wykalkulowany, jako element przymusu ekonomicznego dla przeprowadzenia programu przekształceń własnościowych. Oto bowiem, co się wkrótce okazało: "W całym kraju nie było żywności, toteż nastał bardzo ciężki głód. Ziemie Egiptu i Kanaanu były wyczerpane skutkiem głodu. Józef zaś zgromadził wówczas wszystkie pieniądze, jakie znajdowały się w Egipcie i Kanaanie, za zboże, które kupowano i pieniądze te oddawał do pałacu faraona". (Rdz.47.13.) Wygląda zatem na to, że pierwszy minister działał w zmowie ze swym faraonem, który od samego początku został wprowadzony w szczegóły projektu i dlatego z taką skwapliwością Józefa wywyższył. I cóż się stało w sytuacji, gdy "wszystkie pieniądze", a więc cała gotówka znalazła się w pałacu faraona? "Egipcjanie przychodzili do Józefa, prosząc go: daj nam chleba. Czyż mamy umrzeć w twoich oczach? Nie mamy już bowiem pieniędzy. A Józef mówił: jeśli nie macie pieniędzy, sprowadźcie wasz żywy dobytek, a dam wam za niego zboże. Sprowadzili więc swój żywy dobytek do Józefa i on dawał im żywność w zamian za konie, za stada owiec i wołów oraz osły" (Rdz. 47.15.)

A co było potem? A potem było jeszcze gorzej. Zdesperowani poddani zaproponowali: "Kup więc nas i naszą ziemię za chleb; będziemy niewolnikami faraona, a nasza ziemia jego własnością. (...) Józef wykupił więc wszystkie grunty w Egipcie dla faraona; każdy bowiem Egipcjanin sprzedał swe pole, gdyż głód był coraz większy. Tak więc ziemia stała się własnością faraona. Ludność zaś od jednego do drugiego krańca Egiptu przeniósł do miast. Nie wykupił tylko gruntów kapłanów, gdyż był przywilej faraona dla kapłanów i na jego podstawie mieli oni zapewnione utrzymanie. Dlatego nie sprzedali swoich gruntów. Potem Józef przemówił do ludności: oto dzisiaj nabyłem was i waszą ziemię dla faraona. Macie tu ziarno i obsiejcie ziemię. A gdy nadejdą żniwa, oddacie piątą część plonów faraonowi" (Rdz. 47.19.20.21.22.23.). Jak widzimy, realizacja interwencjonistycznego programu Józefa, uzasadnionego pierwotnie pragnieniem zapobieżenia klęsce głodu, nie tylko nie zapobiegła żadnej klęsce, bo głód przecież wystąpił, ale według wszelkiego prawdopodobieństwa, ona właśnie głód ten wywołała i pociągnęła za sobą fatalne następstwa w postaci przechwycenia całego majątku ruchomego i ziemi wolnych dotychczas chłopów egipskich, zamieniając ich samych w niewolników państwowych.

Charakterystyczne, że 20-procentowy podatek zbożowy został utrzymany również w stosunku do niewolników. Wydaje się, że Józefowi chodziło o zapewnienie środków utrzymania dla stworzonego przezeń aparatu biurokratycznego, który pozostawał pod jego kontrolą i był ważnym instrumentem jego władzy. Nie jest zatem wykluczone, że podatek ten był pobierany również w okresie głodu, stanowiąc dodatkowy instrument nacisku ekonomicznego. Biblijny autor nie wspomina o tym, być może pragnąc ukryć przed nami okrucieństwo, jakie musiało towarzyszyć pobieraniu tego podatku w okresie powszechnego głodu.

Analogie z oddziałami zaporowymi NKWD na Ukrainie i Kubaniu w latach 30-tych XX w. po prostu rzucają się w oczy. Można zatem powiedzieć, że Józef w ciągu 14 lat przeprowadził w Egipcie rewolucję typu socjalistycznego. Nic zatem dziwnego, że w kilka tysięcy lat później, w Rosji, inni działacze socjalistyczni, którzy zresztą działalność Józefa w Egipcie musieli doskonale znać (wszak i Stalin był przez rok w seminarium duchownym; Oleksy też - przyp. red.), zastosowali całkiem podobną receptę do przechwycenia całej własności na rzecz państwa, a tak naprawdę - oligarchii partyjnej, zamieniając wszystkich Rosjan w niewolników państwowych. Ponieważ zapomnieli o przywileju dla kapłanów, konieczne było zastosowanie terroru.

Współcześni Józefowie już tego błędu nie popełniają, przeciwnie - starają się zapewnić sobie poparcie środowisk opiniotwórczych, dzięki któremu nikt nie zwraca uwagi na rozmiar własności, przechwytywanej we wszystkich krajach przez banki, które wyrobiły sobie u faraonów przywilej wypłukiwania złota z powietrza.

Więcej felietonów Stanisława Michalkiewicza tutaj: www.michalkiewicz.pl blog Stanisława Michalkiewicza Większość z jego felietonów dotyczy aktualnego życia politycznego w Polsce.
Wcześniejsze artykuły, traktujące częściej o ekonomii, można z pewnym trudem odnaleźć w Internecie.
Plik z archiwalnymi felietonami do pobrania tutaj.
Stanisław Lem: Dialogi
Socjalizm w działaniu i jego natura
To zdecydowanie najlepsza książka demonstrująca dysfunkcje systemu ekonomiczno-społecznego zwanego potocznie socjalizmem. Sposób, w jaki Lem wykołował cenzorów to istny majstersztyk!
Książka jest trudna w odbiorze - nie dlatego że zagmatwana, ale dlatego że omawia problem w nietypowym ujęciu. Polecam przeczytać uważnie i dwa razy pod rząd!
Fragmenty:

Nie ma dotąd podręcznika patologii zarządzania socjalistycznego. Magia przekonań uznawała wykład takiej patologii za młot na socjalizm. Podług analogicznego rozumowania, tylko wrogom socjalizmu przypisującego chęć stworzenia takiego podręcznika, kliniczna patologia w medycynie jest dziełem wrogów zdrowia, a jej podręcznik może służyć tylko kandydatom na skrytobójców. Tymczasem sporządzić plan ustrojowego uspołecznienia narzędzi wytwórczych — to jedno, a opracować szczegółowo optymalną dynamikę zarządzania uspołecznionymi dobrami — to drugie, i nie ma więzi dedukcyjnej pomiędzy oboma członami tej procedury; tak samo ogólna teoria lotu nie jest przesłanką dedukcyjną konstruowania samolotów. A mianowicie, ponieważ podstawowe założenia socjalizmu, podobnie jak podstawowe dane teorii lotu, pozostają w zasadzie niezmienne, podczas kiedy modele zarządzań i samolotów muszą w zmieniających się warunkach cywilizacyjnych ulegać przekształceniom.

Chodzi o zjawiska znane z teorii regulacji właśnie w obrębie przebiegów patologicznych, albowiem układy homeostatyczne, jak ustrój społeczny lub żywy, nie ulegają po prostu zniszczeniu, kiedy zbaczają z optymalnej trajektorii procesów, lecz działają nadal, wykazując odchylenia regulacji, mające charakter błędnego koła lub eskalacji zakłóceń.

Tak np., by zacząć od przykładu dość błahego i prostego, niemiarowość wzroku u dziecka powodować może przybieranie wadliwej postawy siedzącej przy czytaniu i pisaniu; dziecko przechylaniem ciała w jedną stronę kompensuje wadę wzroku, bo różna odległość oczu od pulpitu odpowiada rozmaitej sprawności obu oczu; lecz przez to krótkowzroczność pogłębia się. a zarazem wskutek zmian napięcia mięśni grzbietowych dochodzi do utrwalenia patologicznej postawy. Tak wykolejenie jednej funkcji pociąga za sobą wykolejenie innych. Podobnie przy zaburzeniach krążenia, zmiany typu zalegania krwi w częściach krwiobiegu wciągają w swój krąg dalsze czynności, już z krążeniem bezpośrednio nie związane.

Układy pozbawione pamięci są niewrażliwe na częstość interwencji regulacyjnych; wzrost ilości takich interwencji oznacza zawsze, iż układowi brak dostatecznie trwałej równowagi dynamicznej, lecz obsługiwanie takiego układu jest tylko bardziej kłopotliwe, skoro pracochłonne, i musi on podlegać kontroli ciągłej, ponieważ dyskretna — uchybowa — powoduje zmiany trajektorii o charakterze oscylacyjnym. Układem ostatniego typu jest np. samochód z nadmiernymi luzami w układzie kierowniczym, który ponadto, wskutek niejednorodności oporów toczenia, odchyla się od prostej w ruchu; wymaga tedy ciągłych i częstych korekt ruchu ze strony kierowcy, co czyni jego tor zbliżonym do sinusoidy.

Układy z pamięcią zachowują się pod tym względem inaczej: częstotliwość stosowanych korekt nie jest w nich o tyle obojętna, że układ, „pamiętając” własne stany przeszłe, zazwyczaj staje się na regulacyjne interwencje w tym mniejszym stopniu wrażliwy, im akty regulacji są częstsze. Powoduje to „inflację” skuteczności interwencyjnej korekt, jaką objawia zarówno ustrój żywy, o którym powiadamy wówczas, że nawyka do stosowanych bodźców (np. leków nasennych, uspokajających, pobudzających etc.), jak i ustrój społeczny, w którym wysoka częstotliwość regulacyjna, czyli duża zmienność praw i ustaw obowiązujących, staje się z upływem czasu sama zmienną sprzężoną funkcyjnie ze stanem układu. Oznacza to, że niezależnie od merytorycznego charakteru ustaw i praw, samo przyspieszanie ich zmienności jako częste korygowanie, stając się zmienną układową, destabilizuje całość systemu (ponieważ każdy układ tym trudniej zdobywa równowagę, im więcej ma zmiennych, a im mniej — parametrów). Zjawisko to, sprawiające, iż niekiedy ustawy niedoskonałe lepiej jest zachować w ich nie zmienionej postaci, aniżeli zastępować bezsprzecznie lepszymi, nie jest tak paradoksalne, jak się to może wydawać na pierwszy rzut oka. Każda ustawa i każde prawo stanowione jest de facio zmienną układowa w tym prostym sensie, że może wszak zostać zmienione. Lecz gdy takie prawo obowiązuje przez czas długi, np. porównywalny z długością życia jednej generacji.

Gdy łączy się wejściami i wyjściami kilka automatów zdolnych do uczenia się odruchów warunkowych, po pewnym czasie jeden automat zdobywa pozycję dominującą względem innych. Proces ten jest zrazu losowy; dominację zyskuje nie ten automat, który wysyła bodźce najczęściej, lecz ten, który najwyżej podnosi sobie próg wrażliwości na impulsy otrzymywane. Jest to intuicyjnie zrozumiałe: automat ów zdobywa wszak autonomię — apodyktyczności. Tak utworzona dominacja obraca się w fikcję, gdy automat, dalej wysyłając rozkazy, śle takie, których wykonać niepodobna. Jakkolwiek podług formalnej struktury połączeń automat pozostaje dominatorem, układ wykazuje dynamikę ze schematem tych połączeń już niezgodną. Prawdopodobieństwo przejścia dominatora na pozycję zwierzchności fikcyjnej (pozornej) jest funkcją wzrostu niewrażliwości zwrotno–sprzężeniowej. Im gorzej jest dominator informowany o stanach podległego mu układu, tym większe prawdopodobieństwo, że będzie wysyłał rozkazy fizycznie niewykonalne. Cały system wchodzi wówczas w dryf dynamiczny i wytwarza regularności działania, które są wypadkową struktury pierwotnej oraz wszystkich zboczeń zrealizowanych. Układ mechaniczny tak się nie zachowuje: rozejście się parametrów zaplanowanych i realnych doprowadza w nim do gwałtownego przyspieszenia zużycia i wreszcie do defektu, który go niszczy. Układ sprzężeniowo–zwrotny natomiast, nawet uszkodzony, odznacza się zwykle tym, że oprócz optymalnego posiada też inne stany względnej równowagi dynamicznej i zatrzymując się na nich, działa nadal — z rozmaitym marnotrawstwem informacyjno—energetycznym.

Podatki

Więcej o filozofii Poppera znajdziesz tutaj

Przykład 1

Każda nadbudowa biurokratyczna, czy będzie to państwo, czy super-państwo takie jak Unia Europejska, rozbudowuje system ściągania podatków od obywateli i innych podmiotów – takich jak firmy, instytucje itp.
Czym więcej biurokracji, a zwłaszcza jej szczebli, tym więcej pieniędzy potrzeba na jej utrzymanie.
Nigdy podatki nie zostaną zmniejszone. Zmiana podatków działa tylko w jedną stronę – tzn. ich suma rośnie.
Wszelkie manewry strony ściągającej podatki polegają na:
– nadawaniu przywilejów wąskiej, wybranej z różnych względów grupie (może to być np dobrze zorganizowana lub agresywna grupa, jak górnicy)
– obciążaniu kosztami reszty płacących, lub także wybranej grupy.
– przy tej okazji często tworzone są nowe etaty w machinie biurokratycznej – jest to dodatkowy koszt ponoszony przez ludzi płacących podatki. – efektem jest chaos i bałagan, w którym mało kto jest w stanie się rozeznać – a już zwłaszcza osoba poszkodowana.
– oficjalna propaganda pro-podatkowa nakierowuje celowo uwagę opinii publicznej (przynajmniej w Polsce) na podatek dochodowy, podczas gdy niemożliwym i rozbójniczo wysokim jest podatek wbudowany w paliwa oraz VAT.

Przykłady z terenu Polski:
1. Ok. roku 2002 zmieniły się zasady odliczeń kosztów paliwa (niestety nie pamiętam szczegółów ani dokładnej daty:
Przed zmianą: paliwo za 100PLN +22% VAT, czyli razem 122PLN, po wpuszczeniu w koszty działalności można było odliczyć całość VAT (22PLN) oraz np 19% podatku dochodowego, czyli przedsiębiorcę de facto paliwo kosztowało 81PLN.
Po zmianie: całość kosztu odlicza się od dochodu – czyli 19% x 122PLN = 23,18. Czyli paliwo kosztowało obywatela 98,82PLN.
Zmianą pojedynczego przepisu państwo dokonało szwindlu na podwójnym opodatkowaniu tej samej kwoty. Jest to ok 15% różnicy – dodatkowy podatek paliwowy od wszystkich przedsiębiorców.
Brak zorganizowanego oporu ze strony poszkodowanych.

  zapłacone gotówką możliwe odliczenia podatków VAT i dochodowego rzeczywisty koszt paliwa
Przed zmianą 100PLN
+ VAT 22PLN
cały VAT 22PLN oraz 19% z kwoty netto czyli 19PLN, razem 41PLN 122-41=
81,00PLN
Po zmianie 100PLN
+ VAT 22PLN
cała kwota 122PLN traktowana jest jako niepodzielna całość, czyli 19% z 122 = 23,18PLN; odliczenie VAT – 0! 122 – 23,18 =
98,82PLN
Państwo po (podwójnym) opodatkowaniu
VAT+dochodowy
chowa do kieszeni:
17,82
Zakładam najniższy możliwy próg podatkowy 19%, choć firmy płaciły też 30%, 40% podatku dochodowego
Przykład europejsko-polski
Wzrost cen energii elektrycznej w 2008 wynikły z nałożonych limitów emisji CO2. Artykuł tutaj:

Prąd już podrożał o 25 proc. i znów podrożeje (PAP, pr/06.02.2008, godz. 06:11)

Wiosną detaliczne ceny energii ponownie wzrosną, teraz o 15-25 proc., zapowiada Gazeta Prawna.


Będzie to kolejna podwyżka cen po tym, jak na początku roku ceny dla odbiorców detalicznych wzrosły średnio o ponad 20 proc., a dla przemysłu o 25 proc.

Polska Grupa Energetyczna szacuje, że sprzedawcom prądu brakuje minimum 5 TWh energii. To dużo, bo sam tylko RWE Stoen sprzedał w 2007 r. ok. 6,6 TWh prądu. Przyczyną wzrostu hurtowych cen energii jest ograniczenie elektrowniom uprawnień do emisji dwutlenku węgla. A konsekwencją – podwyżka cen dla gospodarstw domowych.

Sytuację bada Urząd Regulacji Energetyki. "Sprawdzamy, co się stało" – mówi Mariusz Swora, prezes URE.

Jest to jeden z pierwszych podatków (od energii), nałożony bezpośrednio na obywateli przez Unię Europejską. Z całą pewnością (nie wiem nie sprawdzałem, ale mam silne podejrzenie). Za obsługę ściągania tego podatku swoją działkę dostanie tworzony właśnie w Polsce rynek niezależnych dostawców energii:

KPMG: po uwolnieniu ceny energii wzrosną nawet o 50 proc.

Do zapowiadanej przez URE na październik decyzji o uwolnieniu cen detalicznych energii pozostało ledwie kilka dni. KPMG szacuje, że jeśli do tego dojdzie, to w ciągu kilku lat ceny wzrosną do 55-60 euro za 1 MWh....

Autorzy artykułu: Ireneusz Chojnacki
(Gazeta prawna)

Światowy system ekonomiczny

Złoto – jedyny prawdziwy pieniądz

Jak widać z poniższego zestawienia, nawet jeśli wartość dolara spadnie katastrofalnie, i jakimś cudem powróci się do parytetu złota, nie oznacza to wcale upadku potęgi ekonomicznej USA. Wręcz przeciwnie! Jakakolwiek więc sytuacja obrotu pieniądzem wytworzy się na świecie, ci panowie wygrywają.

USA 8133 31.57%
Niemcy 3422 13.29%
IMF * 3217 12.49%
Francja 2680 10.40%
Włochy 2451 9.52%
Szwajcaria 1290 5.01%
Japonia 765 2.97%
ECB ** 641 2.49%
Holandia 640 2.48%
Chiny 600 2.33%
Taiwan 423 1.64%
Rosja 401 1.56%
Portugalia 382 1.48%
Indie 357 1.39%
Wenezuela 356 1.38%
SUMA:
25 758 ton

Nota: zestawienie opiera się na DEKALROWANYCH przez banki centralne wartościach rezerw na sierpień 2007. IMF – International Monatary Fund kontrolowany w większości przez Amerykanów, ECB – European Central Bank

Kartel żarówkowy planowane przedwczesne zużycie produktów

Pyramids of Waste (2010), znany też jako “The lightbulb conspiracy” to film dokumentalny opisujący proceder planowanego postarzania produktów.

(film usunięty)
Richard Heinberg: Peak Oil (2006)

Richard Heinberg: Peak Oil (2006)
Documentary regarding the dwindeling supplies of oil and the rising demand for it.

Lektury do przeczytania

Dr Krassimir Petrov
Dlaczego USA muszą zbombardować Iran?

Fragmenty:

Irańska Giełda Naftowa – prawdziwy powód planowanego ataku USA na Iran

W XX wieku, po raz pierwszy w historii, Ameryce udało się opodatkować świat nie wprost – za pośrednictwem inflacji. Zamiast bezpośrednio domagać się podatku, jak czyniły to wszystkie poprzednie imperia, USA rozprowadziły po świecie, w zamian za towary, własną walutę bez pokrycia – dolary – z zamiarem późniejszego doprowadzenia do ich inflacji i dewaluacji. To z kolei umożliwiało odkupienie każdego następnego dolara za mniejszą ilość dóbr – właśnie owa różnica [między ilością dóbr importowanych a eksportowanych] stanowiła imperialny podatek spływający do Stanów Zjednoczonych. A oto, jak do tego doszło.


zobacz więcej...

Money, Banking and the Federal Reserve
Wykład Stanisława Michalkiewicza

zobacz więcej...

Autorzy, których dziełami warto się zainteresować w tym temacie

Książki, którymi warto się zainteresować w tym temacie

The first panacea for a mismanaged nation is inflation of the currency; the second is war. Both bring a temporary prosperity; both bring a permanent ruin. But both are the refuge of political and economic opportunists.
Ernest Hemingway

Treści powiązane

Jak Murzyn został ninja - wykład Stanisława Michalkiewicza "Polska wobec kryzysu"

http://youtu.be/zGFt4nrw0Uc

Crash Course

Rewelacyjna seria prezentacji opisująca jasno i dogłębnie naturę współczesnego systemu ekonomicznego.

The Crash Course seeks to provide you with a baseline understanding of the economy so that you can better appreciate the risks that we all face. The Intro below is separated from the rest of the sections because you'll only need to see it once...it tells you about how the Crash Course came to be.

Chińska sztuka wojny i stosowania forteli - Piotr Plebaniak

36 forteli - Chińska sztuka podstępu, układania planów i skutecznego działania

Piękne chińskie sentencje i chińskie przysłowia - Piotr Plebaniak

Starożytna mądrość chińska - Zbiór 81 pięknych sentencji i cytatów, które są jednocześnie kluczem do zrozumienia chińskiej mentalności i chińskiej kultury

Zobacz wszystkie książki autora Gavagai.pl